niedziela, 22 lipca 2018
Najnowsze: Nowelizacja ustawy hazardowej: czysty zysk dla bukmacherów

Pierwsza część sezonu NBA – podsumowanie cz.2

Amerykańska liga NBA budzi wśród fanów wiele emocji – zwłaszcza teraz, gdy ruszają PlayOffs. To też doskonały czas na podsumowania: co więc wydarzyło się w pierwszej części sezonu w najlepszej koszykarskiej lidze za oceanem? Przekonajmy się!
zdjęcie do tekstu o podsumowaniu pierwszej połowy sezonu w NBA
Pierwsza część sezonu w NBA: jakie zaskoczenia przyniosła?
źródło: nba.com

W pierwszej części naszego tekstu skupiliśmy się na sytuacji drużyn ze wschodniej konferencji NBA, opisaliśmy też sytuację zachodniej GSW. Warto jednak wspomnieć również o innych drużynach z zachodniej konferencji, a także o młodych zawodnikach, którzy swoim talentem wspierają najbardziej znane drużyny.

A co u Oklahoma City Thunder, San Antonio Spurs i Houston Rockets?

Na zachodzie są jeszcze trzy inne drużyny, które stanowiły bardzo groźną konkurencję w tabeli. Mam tutaj na myśli Oklahoma City Thunder, San Antonio Spurs i Houston Rockets. W tym sezonie tylko ostatni nie zawiedli i weszli na pierwsze miejsce do PlayOffs. Jest to nieco dziwne, ponieważ STS obstawia ich zwycięstwo z kursem 2,75 (wyższym niż GSW), a sam James Harden gdzieś między korytarzami, jest uznawany za właściwego kandydata do otrzymania MVP.

Skoro już jesteśmy przy tym tytule, sprawdźmy co u Westbrooka i jego drużyny – Oklahoma City Thunder. Zdobywca rekordowych ilości triple-double, choć i w tym sezonie świetnie sobie radził na boisku, to mam wrażenie, że zapomniał iż jest to gra zespołowa. Zamiast współpracować z innymi, świetnymi graczami w drużynie, wolał błyszczeć (czyżby chciał być drugim Jamesem?), zamiast zawalczyć o odpowiednie miejsce w tabeli. Finalnie wchodzą z czwartej pozycji (a jeszcze przed ostatnim meczem byli na siódmej!). Przykro jest patrzeć również na San Antonio Spurs. Popović, choć świetny trener, nie do końca poradził sobie z brakiem czołowego zawodnika – Kawhi Leonardem, którego przyszłość w tym klubie stoi przed wielkim znakiem zapytania. Ani Aldridge, ani Gasol, ani nawet Parker nie uniósł odpowiedzialności za drużynę i wychodzą oni z siódmego miejsca, a pierwszą drużyną, z którą się zmierzą będzie… Golden State Warriors!

Inne zaskoczenia? Jest ich sporo! Bardzo słaba forma Minessoty, tragedia w Dallas Mavericks – jeszcze niedawno radzili sobie z trudnymi rywalami, a teraz? Lepiej pozostawić to bez komentarza. L.A. Clippers też chyba zgubiło swój kurs na PlayOffs, w dodatku ta fatalna decyzja związana z oddaniem Blake’a Griffina! Jednak miłym odstępstwem było L.A. Lakers. Choć czasy Bryanta skończyły się nawet, gdy on jeszcze ostatnie sezony umilał oglądanie meczy w ich wydaniu, to jest światełko w tunelu! Pojawiło się z przeniesieniem Thomasa z Cavaliers w połowie sezonu.

Świeża krew, która będzie objawieniem

Ostatnim punktem w programie, który warto podsumować są… debiuty w lidze. Jak wiadomo, wiele drużyn stawia na młodych, świeżo wybranych z draftów zawodników. Niektórzy z nich będą objawieniem – jak Westbrooke, inni wielkim rozczarowaniem – niczym Rose. Jak to wyglądało w tym sezonie?

Myślę, że tutaj warto wspomnieć trzy nazwiska: to gracze, którzy świetnie się wyróżnili w tym sezonie, mimo, że ich drużyny nie radziły sobie najlepiej. Pierwszą osobą jest Lonzo Ball. Znienawidzony, ale i pokochany, świetne statystyki, dobry cel – szkoda tylko, że L.A. Lakers, w którym gra, mogli tylko pomarzyć o chociażby szansie rywalizacji o PlayOffs. Kolejnym rokującym jest Ben Simmons – Philadelphia 76ers. Myślę, że w kolejnym sezonie będzie walczyć z Westbrookiem o największy współczynnik triple-double. Co prawda gracz OKC znowu odnotował rekordową ilość w tym sezonie i świetne (również podwójne) statystyki, ale Simmons miał ich aż osiem, a to dobrze wróży.

Trzecim zawodnikiem, bardzo młodym, energicznym, w dodatku z Europy, jest Lauri Markkanen. Fiński skrzydłowy Byków ma zaledwie 20 lat, 213 cm wysokości i świetną technikę gry. Co prawda, przed nim długa droga, jednak wierzę, że Bullsi świetnie go wyszkolą i wypuszczą na głębsze wody, aż z przyjemnością będę śledzić jego karierę w lidze NBA.

Koniec Marcina Gortata?

Marcin Gortat
Marcin Gortat ma za sobą całkiem udany sezon

W zestawieniu nie może zabraknąć polskich akcentów. Nasza duma koszykówki, łodzianin, który od wielu lat deklasuje rywali – Marcin Gortat, odnotował w tym sezonie całkiem dobre wyniki. Nie chcę zagłębiać się w życie uczuciowe, ale podobno pewna panna Alicja go przy tym wspiera, co można było zauważyć kilkakrotnie na polskim wieczorze w stolicy USA. Wróćmy jednak do gry.

W połowie sezonu było głośno o jego konflikcie z Johnem Wallem i możliwym odejściem. Sam Gortat mówił, że chciałby na emeryturę wrócić do Magic, gdzie rozpoczęła się jego kariera. Jednak wyniki i statystyki pokazują, że jeszcze musi poczekać z zakończeniem swojej kariery. Co prawda jego kontrakt z Wizards obejmuje jeszcze jeden sezon, ale…

Jak na możliwości drużyny, która w tym roku walczy w PlayOffs, jego wyniki nie były najgorsze. Były mecze, w których miał nawet podwójne zdobycze, wiele punktów, ale też i takie, gdzie grał zaledwie kwadrans, zdobywając może 2 punkty. Jednak nie możemy zapominać, że polish hummer nie jest wszechstronnym atletą, a ma określone zadanie – jest środkowym. A to oznacza, że ma pomagać, zbierać, stawiać zasłony i ułatwiać innym graczom zdobywanie cennych punktów, chociaż po ostatnim w sezonie zasadniczym meczu pokazał, że i to potrafi. Mecz z Magic zakończył 9 pkt na koncie, 10 zbiórkami i brutalnym uderzeniem łokciem zawodnika z konkurencyjnej drużyny.

Choć o tym sezonie można pisać i pisać, to nie skupiajmy się na tym, co się zakończyło, a wchodźmy razem z 16 drużynami w fazę PlayOffs, bo przecież teraz to dopiero czekają na nas emocje! Kto wygra? Bukmacherzy obstawiają przede wszystkim GSW, Cavaliers oraz Rockets. Najmniejsza szansę, według bukmachera STS, mają Pacers, Timberwolves, Heat czy Pelicans (aż nie chcę się w to wierzyć) z kursami na poziomie 80-90.

Komentarze i opinie (0)

Pierwsza część sezonu NBA – podsumowanie cz.2
Zgłoś uwagi do strony
Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Kontynuując przeglądanie witryny wyrażasz zgodę na postanowienia naszej polityki prywatności dotyczącej plików cookies.