Poker ze znajomymi – czy to hazard?
Pojawia się więc pytanie: czy jeśli zagramy np. w pokera w domu, ze znajomymi, to złamiemy prawo? I czy to w dalszym ciągu jest hazard? Sytuacja jest dość skomplikowana. Po pierwsze: nie wszyscy zgadzają się z ustawowymi zapisami, według których poker to hazard.
Część graczy uważa, że jest to rodzaj sportu, który wymaga wiedzy, umiejętności i treningu, a jedynym elementem losowym jest w nim układ otrzymywanych kart. Cała reszta, czyli: jak wykorzystać otrzymane karty, jak wyliczyć prawdopodobieństwo wygranej i przewagę nad przeciwnikami, jak wykorzystać psychologię – tutaj czynniki losowe nie mają już znaczenia.
Poker poza kasynem a przepisy prawa
Ustawodawca nie dał się jednak przekonać tym argumentom i wpisał pokera na listę gier karcianych, których organizacja wymaga szczególnego nadzoru ze strony państwa. A więc nie ma wątpliwości: w świetle polskiego prawa gra w pokera to hazard. Poker spełnia wszystkie warunki definicji gry hazardowej: jest grą losową (niezależnie od tego, co na ten temat sądzą pokerzyści). Dodatkowo można w trakcie gry wygrać pieniądze lub inne korzyści majątkowe. Z innymi grami hazardowymi pokera łączy jednak coś jeszcze – od pokerowych rozgrywek również można się uzależnić.
To dlatego rozgrywki można prowadzić jedynie w określonych przez ustawodawcę miejscach i zgodnie z konkretnymi zasadami. Przede wszystkim oczywiście w kasynie, a to, by działało legalnie, musi uzyskać koncesję Ministerstwa Finansów, która nakłada na właściciela określone zobowiązania.
Nowelizacja ustawy wprowadziła możliwość, że firmy posiadające koncesję mogą organizować turnieje pokerowe poza kasynami, z tym że sale turniejowe muszą mieć zainstalowane (i działające) systemy do monitorowania przebiegu gry.
Poker domowy – tak, byle nie na pieniądze!
Co w takim razie z rozgrywkami typowo domowymi? W brydża można zagrać, i państwo nic do tego nie będzie miało, ponieważ brydż nie został wpisany do ustawy o grach hazardowych.
A w pokera? Eksperci Ministerstwa Finansów wyjaśniali kilkakrotnie, iż choć sama rozgrywka w miejscu prywatnym, ze znajomymi, z punktu widzenia ustawy jest nielegalna, to jednak nie będzie podlegać ściganiu – pod warunkiem, że rozgrywka nie przynosi dochodów finansowych. Można więc w pokera grać towarzysko, ale nie można na tym zarabiać. Jeśli natomiast fiskus stwierdzi, iż taka gra przynosi dochody, i to systematyczne – zrobi się poważnie, bo zainteresują się tym policja, prokuratura i skarbówka.
Dodatkowo osoba prywatna może zorganizować turniej w pokera, ale wtedy gra musi się odbywać w wydzielonym pomieszczeniu, do którego nie mają dostępu (nawet przypadkowego) osoby niepełnoletnie. Nie wolno więc grać w pokera na podwórku.
Ponadto regulamin gry musi zaakceptować Ministerstwo Finansów – a zwraca ono uwagę np. na adres miejsca rozgrywek. Chodzi o to, by nie znajdowało się ono zbyt blisko miejsc, w których przebywają dzieci i młodzież. Zamiar przeprowadzenia rozgrywki wraz z regulaminem, trzeba zgłosić do miejscowej izby administracji skarbowej.
Ustawodawca wskazał również, że takie turniej nie może mieć nagród finansowych, a tylko rzeczowe, i to do określonej ustawowo wartości.
Czyli jeśli chcecie zagrać z rodziną w pokera – nie grajcie na pieniądze. Bo systematyczne zarabianie na pokerze, nawet w gronie rodzinnym, może sprawić, że Waszymi rozgrywkami zainteresują się policja i skarbówka.
Czy poker domowy ma związek z szarą strefą gier i uzależnieniem
Poker to gra hazardowa, której organizacja odbywa się pod szczególnym nadzorem państwa. Celem jest ograniczenie szarej strefy, w której hazard odbywa się bez opłacania podatków, ale też o zmniejszenie liczby osób uzależnionych od gier karcianych. W przypadku typowo domowej rozgrywki w pokera nikt nie będzie ścigał jej uczestników, jeśli tylko taka rozrywka nie generuje dochodów.
O co w tym wszystkim chodzi? Po pierwsze – o ograniczenie szarej strefy hazardowej. Legalni organizatorzy turniejów pokerowych płacą fiskusowi spore podatki, państwo czerpie więc zyski z organizowania hazardu pod warunkiem, że nie jest on prowadzony nielegalnie, czyli bez przekazywania opłat do Skarbu Państwa. A więc jak zawsze chodzi o pieniądze.
Ale, po drugie – chodzi także o kontrolę nad dostępem do gier hazardowych. Hazard jest bowiem rozrywką, która potrafi uzależniać – i, jak wspomniano, dotyczy to również gry w pokera. Chociaż statystycznie nie jest to problem masowy – dotyczy ok. 2 proc. graczy – to jednak liczba nałogowych hazardzistów stale rośnie.
Obrazują to dane, zgromadzone przez Narodowy Fundusz Zdrowia: pierwsi uzależnieni od hazardu zaczęli trafiać do specjalistów w Polsce w 2004 roku. W kolejnych latach liczba zwiększyła się kilkukrotnie pod ponad 5000. Z doświadczeń innych państw wiadomo, jakie gry mają największy potencjał uzależniający: poza automatami do gier są to także m.in. kasynowe gry karciane, w tym właśnie poker.
Państwo, wydając koncesje kasynom, nakłada na ich właścicieli określone zobowiązania, które z jednej strony gwarantują graczom wypłacalność wygranych, a z drugiej – powinny zmniejszać liczbę osób uzależnionych. Założenie państwa jest więc takie, by graczy chronić przed możliwym zagrożeniem.