Wygrał ponad 37 tys. na kuponie z apki na telefon

Zaktualizowano 14.01.2026, 10:42
Autor: T. Lewandowski

Ten kupon to klasyczny przykład zakładu AKO o wysokim kursie, zbudowanego na pozornie bezpiecznych rynkach piłkarskich i jednym zdarzeniu o skrajnie wysokiej zmienności. Łączny kurs 82,55 przy stawce 500 zł przełożył się na wygraną 37 147,50 zł netto.

Bonus 3310 zł na szczęśliwe kupony
Zobacz jak odebrać premię na luty 2026

Gracz postawił na unikanie porażek faworytów zamiast czystych zwycięstw, kumulując ryzyko w liczbie spotkań. Kluczowym elementem całego kuponu z apki Forbet był jednak mecz NBA, który znacząco podniósł kurs.

Wygrane z aplikacji na telefon

Do dyspozycji obstawiających została także oddana nowoczesna i bardzo prosta w obsłudze aplikacja mobilna (więcej o funkcjonalnościach aplikacji forBET przeczytasz tutaj), która jest dostępna zarówno na urządzeniach posiadających oprogramowanie Android, jak i iOS. To właśnie przy pomocy apki na telefon nasz szczęśliwy typer obstawił kupon online. 

Wygrany kupon AKO5 z aplikacji na telefon

Typer zdecydował się obstawić na swoim internetowym kuponie mobilnym w forBET  pięć wydarzeń sportowych. Cztery z nich dotyczyły europejskich ligi piłkarskich: były to zakłady na włoską Serie A, niemiecką Bundesligę, hiszpańską La Liga i belgijską Jupiler League. Kupon uzupełniło starcie drużyn w ramach najlepszej koszykarskiej ligi świata, czyli NBA.

Śmiało możemy powiedzieć, że współczynniki kursowe na wszystkie mecze były dość ryzykowne, ponieważ mieściły się w przedziale 1,78 do nawet 4,40 – ten najwyższy kurs dotyczył spotkania Brooklyn Nets z Oklahoma City Thunder. To dla obstawiającego nie było jednak dużym problemem, dlatego też kurs całkowity z tego zakładu zawartego w aplikacji mobilnej wyniósł aż 82,55 (zobacz jak obliczyć kurs ogólny dla kuponów bukmacherskich).

Mega wysoka wygrana z kuponu AKO w forBET
Typer zgarnął ponad 37 tysięcy złotych na kuponie mobilnym w forBET

Gracz na swój zakład w forBET mobile przeznaczył 500 złotych i wygrał dokładnie 37 147,50 zł, czyli zysk finansowy był ponad 74 razy większy niż kwota inwestycji! Takie liczby muszą robić wrażenie na każdym. Warto odnotować, że wygrany kupon był obarczony dodatkowym podatkiem od wygranej, który według prawa wynosi 10%, dlatego też bukmacher odprowadził do Urzędu Skarbowego kwotę 4 128 zł.

Pewnie zapytacie dlaczego gracz mógł obstawić ten kupon bez podstawowego podatku od gier, wynoszącego 14%? Już spieszymy z odpowiedzią. Typer był nowym użytkownikiem serwisu forBET, dlatego też przez 14 dni od momentu rejestracji mógł grać bez podatku. Jedynym warunkiem do spełnienia jest minimalna liczba trzech zdarzeń na kuponie z kursem nie mniejszym niż 1,30 dla każdego zdarzenia. Jak widzimy na zdjęciu powyżej, wymagania te zostały spokojnie zrealizowane. Gdyby nie te preferencje wygrana byłaby niższa o mniej więcej pięć tysięcy. 

Analiza wygranego kuponu z aplikacji

Kupon został skonstruowany w sposób spójny – cztery z pięciu zdarzeń to mecze piłkarskie oparte na podwójnej szansie, a jedyne odstępstwo stanowił mecz koszykarski. Taki układ jasno pokazuje, gdzie gracz akceptował największe ryzyko, a gdzie starał się je minimalizować.

Rozpoczynając weryfikację poszczególnych typów, sprawdziliśmy jaki rodzaj zakładów obstawiał bohater naszego tekstu. W przypadku dwóch meczów piłki nożnej zagrał na tradycyjny zakład trzydrogowy 1X2, gdzie należy wskazać zwycięzcę meczu po 90 minutach. Na kolejne dwa piłkarskie spotkania zagrał tzw. podwójną szansę lub podpórkę, gdzie typ jest wygrany przy dwóch rozstrzygnięciach, np. 1X wygrana bądź remis gospodarzy.

Ostatnia pozycja to typ na zwycięstwo w meczu koszykówki z uwzględnieniem dogrywki. Taka różnorodność podtypów bukmacherskich potwierdza tylko, że gracz - regularnie obstawiający przez internet - dokładnie przemyślał swoje wybory, które finalnie okazały się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

Gracz wskazał w tym meczu gospodarzy jako zwycięzców po kursie 1,78 co znaczyło, że również bukmacher forBET ustawił Fiorentinę bardziej jako faworyta do wygranej. W tym sezonie włoskiej ekstraklasy zarówno zespół z Florencji, jak i Cagliari nie rozpieszczali swoich kibiców – oba zespoły grają poniżej oczekiwań i przed rozpoczęciem tej konfrontacji zajmowali kolejno 15. i 16. miejsce w tabeli.

Dodatkowo w ostatnich pięciu meczach między tymi drużynami Fiorentina nie potrafiła zwyciężać, dlatego też był to najlepszy czas do przełamania złej passy. Gracz w pewnym sensie trochę ryzykował, ale liczył właśnie na przełamanie ekipy Prandelliego.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, jednak w 37. minucie goście z Sardynii powinni objąć prowadzenie, lecz zmarnowali rzut karny (obronił Bartłomiej Drągowski). W tej sytuacji typer miał dużo szczęścia, ponieważ ze stanu 0:1 ciężko byłoby o wygraną. W drugiej części gry gospodarze dopięli swego i strzelili zwycięskiego gola, dzięki czemu pierwsza pozycja na kuponie mogła zaświecić się na zielono.

W tym spotkaniu gracz zabezpieczył swój zakład poprzez podtyp podwójna szansa, dzięki czemu kupon będzie wygrany w przypadku wygranej Arminii albo remisu. Kurs 1,93 (na 1X) sugerował, że to drużynie Krzysztofa Piątka dawano większe szanse na triumf. Typer zagrał jednak wbrew prognozom bukmacherów i liczył na to, że gospodarze zapunktują. Historia również przemawiała bardziej za ekipą ze stolicy Niemiec, lecz w sporcie statystyki to nie wszystko.

Pierwsza połowa była słabym widowiskiem z lekkim wskazaniem na przyjezdnych – mimo wszystko wynik 0:0 był dla gracza nadal korzystny. Jeżeli gracz oglądał ten mecz na żywo mógł być bardziej spokojny, ponieważ po zmianie stron do głosu doszli gospodarze, którzy często stwarzali sobie sytuacje podbramkowe. Kiedy w 64. minucie padła bramka dla Arminii nerwy związane z typem mogły pójść w zapomnienie. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną gospodarzy, a także gracza, który przecież dobrze wytypował.

Z każdym kolejnym meczem kursy na wygranym kuponie idą w górę. Gracz ponownie zagrał na typ z podpórką, lecz współczynnik kursowy tym razem przekroczył 2. W lidze belgijskiej Anderlechtu nikomu przedstawiać nie trzeba, z kolei Leuven to mniej znany zespół, który w tym sezonie spisuje się nadspodziewanie dobrze. Faworytem meczu była oczywiście drużyna z Brukseli, jednak gracz obstawiał, że Anderlecht tego meczu nie wygra. Ryzykowne posunięcie, ale jak się później okazało, bardzo skuteczne.

Mimo dużej przewagi na boisku piłkarze wielokrotnego mistrza Belgii nie potrafili zdobyć bramki. Skutecznie broniąca się ekipa Leuven co jakiś czas próbowała wyprowadzać kontry i po jednej z nich, w końcówce meczu sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił najlepszy strzelec – T. Henry. W tym momencie pewnym stało się, że typ postawiony przez gracza forBET będzie trafiony, a sam kupon będzie nadal w grze.

Czwarta pozycja na kuponie mobilnym dotyczyła ligi hiszpańskiej i meczu drużyn z dolnych rejonów tabeli. Gracz zdecydował, że postawi na zwycięstwo Valencii, która w obecnych rozgrywkach spisuje się fatalnie, bo tak trzeba oceniać miejsce w strefie spadkowej. Tuż nad kreską plasował się właśnie Real, dlatego też ewentualna wygrana popularnych „Nietoperzy” pozwoliłaby im zanotować awans w tabeli. Typujący zagrał na „dwójkę” po wyjątkowo korzystnym kursie 2.90. Ciekawostką tego starcia był fakt, że ekipa Valladolid nie wygrała z Valencią od 11 lat.

Pierwsza połowa, podobnie jak wcześniejsze mecze z kuponu była zacięta i żadna z drużyn nie potrafiła strzelić bramki. Dopiero po zmianie stron mecz się otworzył i mająca więcej z gry Valencia objęła prowadzenie kwadrans przed końcem. 3 minuty przed końcem goście strzelili drugą bramkę, ale VAR jej nie uznał i typujący musiał do końca drżeć o wynik. Na szczęście dla niego Valencia dowiozła zwycięstwo do końca i gracz mógł z niecierpliwością czekać na ostatni mecz, rozgrywany w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Do ostatniego meczu gracz podchodził z nadzieją, że skazywani na porażkę koszykarze Oklahomy sprawią niespodziankę. Ekipa z Brooklynu od kilku spotkań grała osłabiona brakiem jednego z liderów Kyrie Irvinga, ale mimo wszystko była zdecydowanym faworytem. W szeregach zespołu trenera Nash’a gra przecież gwiazda ligi Kevin Durant, który niejednokrotnie sam decydował o wyniku poszczególnych spotkań. Na uwagę zasługuje sam typ (zwycięstwo w meczu), który obejmuje również ewentualną dogrywkę.

Po pierwszej kwarcie gospodarze uzyskali wyraźna przewagę (12 pkt) i wszystko szło zgodnie z oczekiwaniami bukmacherów. Druga odsłona to dużo lepsza gra Thunder, dzięki czemu strata stopniała do sześciu oczek. Kluczowym momentem w tym meczu była końcówka trzeciej kwarty, w której Oklahoma nie tylko odrobiła straty, ale i również rzuciła serię 20 punktów przy zaledwie pięciu punktach rywali.

To sprawiło, że goście uzyskali prowadzenie na poziomie powyżej 10 punktów, którego nie oddali już do ostatniej syreny kończącej mecz. Jesteśmy przekonani, że typer oglądał mecz live i tej nocy na pewno nie poszedł spać. Znakomite wyczucie i odrobina szczęścia sprawiła, że zainkasował na czysto ponad 37 tysięcy zł!

Szansa na trafienie wygranej

FAQ

✔️ Wygrana 37 000 zł z apki - co gracz obstawił na swoim kuponie?

Typer na szczęśliwym zakładzie postawił pięć zakładów. Cztery z nich dotyczyły piłki nożnej, natomiast jeden koszykówki.  zaznajamiacie się z aktualnymi danymi.

✔️ Czy ten kupon był bardzo ryzykowny?

Tak. Pomimo użycia „bezpieczniejszych” opcji (podwójna szansa), połączenie pięciu zdarzeń z różnych lig i dyscyplin drastycznie zmniejsza szanse na wygraną. Sukces wymagał nie tylko wiedzy, ale także sporej dawki szczęścia.

✔️ Dlaczego większość typów z tego kuponu to podwójna szansa?

Bo gracz chciał ograniczyć ryzyko w piłce nożnej i uniknąć przegranej przez remis.

✔️ Które zdarzenie było kluczowe dla całej wygranej?

Mecz NBA Brooklyn Nets – Oklahoma City Thunder. Bez niego kurs całkowity byłby znacznie niższy.

✔️ Czy kupon mógł wygrać bez zdarzenia NBA?

Tak, ale potencjalna wygrana byłaby kilkukrotnie mniejsza.

✔️ Co było największą siłą tego kuponu?

Świadome zarządzanie ryzykiem – bezpieczniej w piłce, agresywnie w jednym wybranym zdarzeniu.

Komentarze (1)
Skomentuj artykuł pt. Wygrał ponad 37 tys. na kuponie z apki na telefon
comment
Mariusz
skomentowano ponad miesiąc temu
Dobry koleś! Ja wygrałem co najwyżej tysiaka.. macie jakieś ciekawe typy w forbet?